no więc mamy ten kawałek roboczo zwany p6 i albo go w końcu zrobimy albo się do reszty o niego pozabijamy :) bo ostatnio wałkowaliśmy go ponad godzine i postępy były w sumie niewielkie - bo to ani ciche, ani głośne, nie wiadomo gdzie śpiewać a gdzie tańczyć...do tego nakładają się problemy z nagłośnieniem (tzn. słuchawki dla Kasi w których nic nie słychać). dlatego pies jeden wie co z tego wyjdzie. być może jutro nie bedzie perkusisty - więc będzie okazja pograć melodie itd.
no i ogólnie było ciężko, gęsta atmosfera, nerwy, emocje..muzycznie bez zmian, nic nowego się chyba ostatnio nie nagrało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz