...to napiszę że tydzień temu, 9 lutego "urodził" się kawałek autorstwa Kasi, ochrzczony chwilowo jaka ja. i nawet jest nagranie z narodzin, czyli od linii wokalu do reszty instrumentów. aaaa, no i z wejściowego grzmotu powstały zimowe fikimiki, ale póki co to tylko kawałek pomysłu, wymagający sporo pracy. ale będą z niego ludzie :)
ogólnie wtedy grało się lepiej niż wczoraj. z kronikarskiego obowiązku powiem, że odwiedziła nas Agata a
Piotrek dostał opieprz za stawianie piwa na piecach. a no i ja czułem się z minuty na minutę coraz gorzej, co miało finał w postaci dramatycznego pawia nieco później. ale naprawde dramatycznego...szczegółów oszczędzę, choć były dość zabawne. przyczyną bynajmniej nie było spożycie, raczej rotawirus. widocznie nie spodobała się mu nasz muzyka.
do nastepnego razu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz